
| 14-01-2010, Autor: wp |
| Jasełka, czyli żłóbek lub stajenka |
Tradycja bożenarodzeniowa misterium religijnego zwanego żłóbkiem, stajenką lub jasełkami sięga wieku XIII i wiążą się ze św. Franciszkiem z Asyżu, który w 1223 r. zebrał w skalnej grocie w Greccio okoliczną ludność, zwierzęta i ustawił żłób, a brat Leon odprawił Mszę pasterską zaś on sam wygłosił kazanie. |
Nazwa „jasełka” ściśle wiąże się z narodzeniem Pana Jezusa. Mamy wiadomości z Ewangelii, że Chrystus narodził się w stajni, w żłobie, czyli … jaśle. Jasła zaś, o czym niewielu dziś już pamięta, to rodzaj żłobu, tworzony przez drabinki ustawione do siebie bokiem pod kątem ostrym, otwartym ku górze, do którego nakładane było siano lub inna pasza.
Do Polski tradycja przyszła wraz z franciszkanami, którzy już około 1236 r. zbudowali pierwszy żłóbek w Krakowie. Były to, ustawione zazwyczaj w kącie kościoła, scenerie z figurami Józefa, Maryi, pasterzy, zwierząt, w której centralne miejsce zajmował żłób, czyli jasło z Dzieciątkiem. Nie przez przypadek pominięto tu figury trzech króli, które dopiero w dniu 6 stycznia (Trzech Króli) były ustawiane wśród innych wraz z towarzyszącym im orszakiem dworzan i wielbłądów.
Z upływem dziesięcioleci następował ciągły rozrost scenerii (obliczony na przyciąganie ludzi) tak, że z czasem żłóbek zaczął zajmować cały ołtarz główny z wyjątkiem płyty dla odprawiania Mszy św. A gdy i te jasełka, jako nieruchome, przestały budzić większe zainteresowanie wówczas ojcowie reformaci, bernardyni i oczywiście franciszkanie przydali jasełkom „ruchomości” i wprowadzili aktorów oraz żywe zwierzęta.
Jędrzej Kitowicz w „Opisie obyczajów za panowania Augusta III (1733-1763)” tak omawia wystawienie jasełek: „Kościoły napełnione bywały spektorami podnoszącymi się na ławki i na ołtarze włażącym, a gdy ta zgraja zbliżała się do jasełek, wypadał wtenczas spod rusztowania, na którym stały jasełka, jaki sługa kościelny z batogiem. Uciekający w tył przed batogiem jedni na drugich na kupę się wywracali. Gdy takowe reprezentacyje coraz bardziej się wzmagają doszło do ostatnich nieprzyzwoitości stopnia, książę Teodor Czartoryski, biskup poznański zakazał ich, a tylko pozwolił wystawiać nieruchowe, związek z tajemnicą Narodzenia Pańskiego mający”.
Taki jest rodowód jasełek, często błędnie zwanych szopką. Szopka, bowiem zachowała jedynie pewne elementy jasełek rozwijając się jednak niezależnie od nich. Szopka to przenośna scena obnoszona po domach przez kolędników. Najpiękniejsze są szopki krakowskie, do dzisiaj zresztą przetrwała tradycja ich budowania. Czas pojawienia się szopki nie jest bliżej znany, choć zapewne było to około wieku XVII i wiąże się ściśle z tradycją średniowiecznego misterium religijnego granego przez lalki.
Pierwotnie treści w tych przedstawieniach były oparte na dialogach misteryjnych, ale z biegiem czasu wprowadzono teksty świeckie, a w XVIII i XIX wieku pojawiły się akcenty polityczne, patriotyczne i zwłaszcza satyryczne.
Po tym może przydługim wstępie słów parę na temat stajenek na terenie Gminy Krzanowice.
W Bojanowie mają najmłodszą stajenkę. Figurki do niej zakupiła w ubiegłym roku, w Holandii, Danuta Wutka, a jej kosztami podzielili się rodziny Wutków, Nawratów, Hornych, Zacharzowskich i Lamlów.
Najwięcej informacji na temat dziejów jasełek mamy z Borucina ,dzięki Korneli Lach, która w swojej publikacji „100 lat parafii Borucin”, na stronach 31 – 32, tak pisze: „Po raz pierwszy Stajenkę Betlejemską ustawiono w grudniu 1906 r., a za¬kupiły ją członkinie „Spolku swate Terezie" (za 165 marek). Szopkę z figur¬kami umieszczono na bocznym ołtarzu w prawej nawie kościoła. Otoczono je choinkami, na których umieszczono mnóstwo światełek. I w tym miej-scu przez wiele lat zwykle ustawiano stajenkę betlejemską. W latach siedemdziesiątych XX w. zakupiono nowe figurki bożonarodze¬niowe i zbudowano większą szopkę, a okolicznościowy ołtarz poczęto usta¬wiać w lewej nawie kościoła. W 2005 r. zaprojektowano szopkę w zupełnie nowym stylu. …” Stajenkę budują parafianie wraz z księdzem proboszczem Januszem Iwańczukiem i co roku jest inna.
Prezentowane w kościele pod wezwaniem św. Wacława w Krzanowicach figurki pochodzą z lat pięćdziesiątych, jeszcze za proboszczowania ks. Franciszka Pawlara. Od dwóch lat żłóbek stawiają ks. Wiesław Mróz wraz z szafarzami Henrykiem Pieczarkiem, Józefem Kocemem, Hubertem Sławikiem i Konradem Joszko oraz strażakami z miejscowej OSP. Natomiast choinki tradycyjnie fundują parafianie.
Warto dodać, że z inicjatywy Marii Kandziory, nauczyciela w Zespole Szkół w Krzanowicach oraz ks. Wiesława Mroza, dzieci corocznie przygotowują na konkurs stajenki, prezentowane w kościele i szkole. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi na początku lutego.
Z kolei w filialnym kościele św. Barbary w Pietraszynie żłóbek buduje rodzeństwo Damian i Simona Rajdowie wraz z księdzem Mrozem oraz młodzieżą Choinki zaś pochodzą z plantacji Daniela Strzeduły.
Wojnowice mogą poszczycić się dwoma stajenkami. Jedną, liczącą około 50 figurek, w kościele parafialnym Podwyższenia Krzyża Świętego i drugą, całoroczną, liczącą około 200 figurek, w Domu Parafialnym. Stajenkę budują parafianie, m.in. Józef Kulig, Ruta Kraczek, Teresa Kołeczko, Bożena Kołeczko, Maria Szczepanek. Stajenka bardzo się rozrosła, tak, że „baranki pozostały na strychu” i „już myślimy, dodaje ksiądz proboszcz Piotr Bekiesz, że w przyszłym roku Trzej Królowie, będą dojeżdżać w swoje święto”.
Żłóbek w Domu Parafialnym, księdzu proboszczowi podarował jego przyjaciel, Karol Panek, mieszkaniec Rudy Śląskiej.
|











